6. Księgowość czy CFO? Sztuczna inteligencja zrobi to za darmo.
5. Ile tak naprawdę kosztuje własny dział finansowy?
Część 4 zakończyliśmy pytaniem czy Twoja spółka jest gotowa ponieść prawdziwy koszt zbudowania wewnętrznej księgowości? Teraz go policzymy.
Budowa wewnętrznego działu finansowego to decyzja strategiczna, nie operacyjna. Kluczowym ograniczeniem nie jest dostępność ludzi, tylko realna bariera kosztowa i organizacyjna.
Minimalny bezpieczny model operacyjny.
Założenia:
- Twoja spółka ma 20 mln zł przychodu,
- podejmujesz ważne decyzje inwestycyjne,
- odpowiadasz przed bankami, wspólnikami i inwestorami.
W takiej sytuacji minimalny bezpieczny model obejmuje:
- 2 samodzielne księgowe (ciągłość operacji),
- główną księgową (nadzór merytoryczny i zgodność z przepisami),
- dyrektora finansowego (zarządzanie płynnością, ryzykiem i przyszłością firmy).
Zespół poniżej tego poziomu tworzy pojedyncze punkty awarii, lub nie zapewni pełnej kontroli kontroli nad decyzjami.
Szacunkowy kosztorys.
Bierzemy pod uwagę minimalne stawki rynkowe, nie najwyższe:
- samodzielna księgowa z 3-letnim doświadczeniem: około 5 500 zł na rękę (9 000 zł kosztu pracodawcy) × 2,
- główna księgowa z 10-letnim doświadczeniem w prowadzeniu spółek: 13 000 zł na rękę (22 000 zł kosztu pracodawcy),
- dyrektor finansowy z 15-letnim doświadczeniem w finansach: 18 000 zł na rękę (31 000 zł kosztu pracodawcy).
Koszt pracy wyniesie 71 000 zł miesięcznie, czyli około 850 tys. zł rocznie. Czy to na pewno wszystko?
Koszty jednorazowe i organizacyjne:
- rekrutacja przez agencję: około 50 000 zł netto,
- przygotowanie 4 stanowisk i infrastruktury: 25 000 zł netto,
- sprzęt i licencje: 20 000 zł netto.
Razem około 95 000 zł netto jednorazowo, bez wyceny czasu zarządu i zakłóceń w bieżącej pracy firmy.
Realna bariera wejścia.
Minimalny koszt pierwszego roku pracy wewnętrznego działu finansowego to około 945 tys. zł. Przy założeniu, że:
- nikt nie odejdzie,
- rekrutacja obędzie się bez błędów,
- nie wydarzy się żaden kryzys operacyjny.
Najczęściej jednak po drodze wydarzą się nieprzewidziane sytuacje, które mogą dołożyć do tych szacunków istotne koszty. Tych jednak nie będziemy brali pod uwagę w tym artykule, skupiliśmy się na minimalnej wartości, która może wnieść pełnię spokoju finansowego w organizacji.
Wniosek strategiczny.
Rosnące spółki nie przegrywają dlatego, że wybierają model in-house. Przegrywają, kiedy wchodzą w niego za wcześnie. Bez policzenia realnego kosztu łatwo zbudować atrapę kontroli zamiast skutecznego systemu finansowego.
Co dalej?
Co zrobić, jeśli Twoja spółka nie jest jeszcze gotowa na wewnętrzny dział finansowy? Najtańsza odpowiedź jest dziś na wyciągnięcie ręki: sztuczna inteligencja. Najtańsza nie znaczy jednak bezpieczna. W kolejnej części pokazujemy, dlaczego firma, która oddaje finanse AI może być o krok od tragedii.
Część 6: Czy sztuczna inteligencja zrobi to za darmo? [link]